Zamknij

    SKONTAKTUJ SIĘ

    Zostaw nam swoje dane kontaktowe - wrócimy z informacją w dogodnym dla Ciebie przedziale godzinowym!

    Wybierz godzinę kontaktu
    Wyrażam zgodę na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie moich danych osobowych zgodnie z treścią ustawy z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz.U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.) przez Marina Developer Sp. z o.o.
    Wyrażam zgodę na przesyłanie za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej i numeru telefonu komórkowego skierowanej do mnie informacji handlowej.


    Zamknij

    Inwestycje mieszkaniowe

    ClubHouse CLUBHOUSE Szczecin Więcej
    Apartamenty Warszewo Apartamenty 101 Szczecin Więcej
    Półwysep Dziwnów Półwysep Dziwnów Dziwnów Więcej

    Inwestycje komercyjne

    Judyma JUDYMA Szczecin Więcej
    Hangar HANGAR Szczecin Więcej
    Zamknij
    Apartamenty Warszewo Apartamenty Warszewo Szczecin Więcej
    Międzywodzie Park Międzywodzie Park Międzywodzie Więcej
    Warszewo Przy Parku Warszewo Przy Parku Szczecin Więcej
    Inwestycja:
    Apartamenty Warszewo
    Zmień

    BLIŻEJ HANGARU

    Inwestycja ulokowana obok HANGARU? A i owszem! Dowiedz się, dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok.

    Bliżej HANGARU – miejsca, które warto poznać

    Lubimy otaczać się miejscami z bogatą historią, dlatego postawienie inwestycji w okolicy tak ważnego punktu na historycznej mapie Szczecina, jakim jest HANGAR, było dla nas trafionym pomysłem. Poznaj kilka faktów na jego temat!

    Krótka historia powstania HANGARU

    Pomysł lotniska lądowego od początku budził wiele wątpliwości. Po pierwsze, brano pod uwagę fakt, że samo miasto miało dostęp do morza i długo zastanawiano się nad konkurencyjnością żeglarstwa, które wiodło w Szczecinie prym. Po drugie, argumentem przeciw budowie HANGAR było już istniejących w okolicy sześć lotnisk lądowych. I po trzecie, nowe tereny, na których miało powstać lotnisko lądowe wymagały ogromu pracy i nakładów finansowych.

    Po przeanalizowaniu plusów i minusów, zdecydowano się na połączenie lotnisk lądowych z morskimi. Co przemówiło na korzyść takiego rozwiązania? Stwierdzono, że wodnosamolot jest bezpieczniejszy od standardowego samolotu na trasach o większych dystansach morskich. Zauważono również możliwość zaoszczędzenia na dodatkowym transporcie pasażerów z lotniska wodnego do lądowego, który w tym przypadku byłby w jednym miejscu. Nie mówiąc już o szybszych połączeniach z krajami skandynawskimi. Po długich poszukiwaniach znaleziono miejsce, które lokalizacyjnie spełniało wszystkie kryteria i tak wybrano potencjał lokalizacyjny Dąbia. Decydującym argumentem była kwestia funkcjonującego tam od 1921 r. wodnego lotniska dla wodnopłatów.

    W 1924 r. powołano spółkę Flughaften Stettin G.m.b.h., której celem było zarządzanie wszystkimi zadaniami związanymi z budową i obsługą lotniska, takimi jak chociażby nabycie znajdujących się na południe od jeziora Dąbie nieużytków łąkowych czy przygotowanie terenu do operacji lotniczych na lądzie, co wiązało się z dużymi kosztami. Budowa musiała także sprostać aktualnemu ruchowi lotniczemu.

    Zarówno w przypadku przygotowań powierzchni płyty lotniska lądowego, prowadzono również prace związane z ulepszeniem lotniska wodnego. Ze względu na ukształtowanie terenu i jego charakter – bagienne obszary, które ulegały okresowemu zalewaniu zostały pokryte na całej powierzchni płytą lotniska lądowego. Pod nią zainstalowano system drenażu oraz przepompownię, której zadaniem było odprowadzanie wody do jeziora. Całość wyrównano i otoczono wałem przeciwpowodziowym. Na obszarze lotniska wodnego natomiast, wybagrowano basen do kotwiczenia wodnosamolotów oraz  zorganizowano 3 doki cumownicze. Tak powstał HANGAR.

    Uroczyste otwarcie lotniska miało miejsce 19 czerwca 1927 r. Było ono największym lotniskiem tego typu w Niemczech oraz jednym z nielicznych lotnisk lądowo-wodnych na świecie (Mikulski, Glass 1980) i miało swoje lata świetności. Dziś na terenie HANGARU możemy zaobserwować przycumowane jachty i tętniące życiem żeglarstwo. Jak do tego doszło? Przeczytaj nasz kolejny artykuł!

    Losy szczecińskiego HANGARU w pigułce

    Lata 40.

    Na to, jak HANGAR wygląda obecnie, zadecydowało wiele wydarzeń w przeszłości. Za czasów II Wojny Światowej, podczas działań wojennych, lotnisko nie uległo dużym zniszczeniom, jednak w znacznej części zniszczyli je wycofujący się niemieccy żołnierze i napływający radzieccy, którzy wymontowywali cenne urządzenia, dewastując i demolując niektóre budynki.

    Jako że wartość lotniska w tamtym czasie sięgała setek milionów złotych, zdecydowano się na jak najszybsze zabezpieczenie i uruchomienie pierwszych lotów, które wiązały się z wydaniem sporych nakładów finansowych, jednak jak się okazało, ta inwestycja nie przyniosła wiele korzyści. W 1946 r. z portu lotniczego Szczecin-Dąbie skorzystało tylko 4000 pasażerów, odprawiono i przyjęto 8 ton towarów. Dla porównania, w szczytowym okresiedla ruchu pasażerskiego w1970 r. odprawiono 103 000 osób, wyłącznie w ruchu krajowym, a maksimum przewozu towarów uzyskano w 1973 r. (570 ton).

    Po II Wojnie Światowej Szczecin został przejęty przez władze polskie, a w 1945 r. rozpoczęto porządkowanie i sprzątanie miasta, między innymi obiektów portowych.W tym czasie władze HANGAR nad jeziorem Dąbie oraz pozostałe tereny lotniska podzieliły na dwie niezależne części– lotnisko lądowe, które przejął szczeciński aeroklub, ale było ono też współużytkowane komunikacyjnie przez PLL LOT do lat 60 oraz lotnisko wodne.

    Dużym problem okazała się jednak po wojnie odległość jaka dzieliła centrum Szczecina od lotniska, która na skutek zniszczonych mostów na Odrze została wydłużona z 8 km do trasy 42 km (aby dojechać na ul. Przestrzenną należało kierować się na trasę objazdową korzystając z tymczasowego, wojskowego mostu pontonowego). Niestety z uwagi na rozwój lotnictwa, coraz cięższe samoloty i trawiastość lotniska, transport pasażerski przeniesiono do Goleniowa, a lotnisko w Dąbiu uzyskało odtąd charakter rekreacyjno-sportowy. Wodny obszar lotniska natomiast, wraz z całą infrastrukturą, stanął w cieniu pozostałych niesprawności całego portu lotniczego i przez wiele lat stanowił tereny opustoszałe. HANGAR  służył wówczas za magazyn wojskowy, a cały teren byłego lotniska wodnego kontrolowały Wojska Obrony Terytorialnej

    Lata 50.

    W 1950r. roku powstajeorganizacja paramilitarna Liga Przyjaciół Żołnierza, która na terenach lotniska dla wodnopłatów zakłada Ośrodek Wodny LPŻ specjalizujący się w szkoleniach żeglarzy. Prowadzą oni także warsztaty szkutnicze, początkowo zajmują się drobnymi remontami i naprawami, a także budową kajaków, szalup i małych jachtów.  W końcu jednak udaje się zbudować prototyp morskiego jachtu Conrad II. Poza seryjnymi jachtami Conrad II w Warsztatach LPŻ powstają również jachty typu TOM – „Polonia”, „Kacper” i „Wielkopolska”. Liga kontroluje całe życie żeglarskie do 1962 r., aludzie związani z żeglarstwem, szkutnicy czy szkoleniowcy są sprawdzani przez Służbę Bezpieczeństwa – mogą oni pływać żaglowcami, ale pływanie ogranicza się do jeziora Dąbie i Zalewu Szczecińskiego ze względu na zamknięte granice państwa. Wypływanie na Bałtyk jest właściwie możliwe tylko dla jednostek Ligi Przyjaciół Żołnierza.

    Lata 60.

    W 1962 r. zostaje ukończona budowa jachtu Hermes II na którym czterech szczecińskich żeglarzy:  kapitan Bogdan Dacko, Jerzy Szałajko, szkutnik Zbigniew Pawlak i Jerzy Szałjkawyruszają na pierwszą po wojnie transatlantycką wyprawę zakończoną sukcesem.Lata 60. to czas rozbudowy gospodarki morskiej i liberalizacji życia politycznego. To czas na  budowę w Szczecinie statków i okrętów przez stocznię, pierwsze rejsy poza Bałtyk, większą otwartość portu i dostępność szlaków żeglugowych poza Bałtykiem, zaczyna się też wymiana handlowa. HANGAR staje się filią i jedną z głównych hal produkcyjnych i naprawczych stoczni jachtowych. Od tej pory Warsztaty Szkutnicze LPŻ w Dąbiu stają się kolejnym oddziałem Szczecińskiej Stoczni Jachtowej, podlegającej Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej. Nowy oddział SSJ zajmuje się produkcją jachtów typu Vega, która jest rozwinięciem konstrukcji jachtu Conrad II. Vegi w Dąbiu produkowane są do roku 1968 i do roku 1970 Szczecińska Stocznia Jachtowa wyniesie się z terenów po dawnym lotnisku wodnym, kończąc w tym miejscu produkcję jachtów na tak dużą skalę.

    Lata 70

    W latach 70. tereny byłego lotniska wodnego są już nie do poznania – niewielu pamięta, że zaledwie 43 lata temu startowały i lądowały tutaj wodnopłaty. Na stałe zagościły tu jachty, które cieszą oczy do dziś. Na przekazanych Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego terenach utworzono Ośrodek Sportów Wodnych, w którym w sezonie zimowym w HANGAR ze trzymane są jachty.Kiedy jachty i żaglówki są na wodzie,HANGAR nie stoi pusty– odbywają się w nim różnego rodzaju imprezy sportowe, taneczne, kulturalne. Pobliskie przystanie żeglarskie  przeżywają rozkwit, a przez te tereny przewija się wiele wspaniałych nazwisk i jachtów.

    Lata 80. – 90.

    Stan wojenny wstrzymuje rozwój życia żeglarskiego. Kiedy zamykają granice państwa, wstrzymana zostaje także produkcja jachtów a te przycumowane w HANGAR ze są kontrolowane przez wojska ochrony pogranicza. Taka sytuacja ma miejsce do 1989 r., kiedy zmieni się stosunek władz do własności prywatnej. Przekształcenia ustrojowe w państwie mają wpływ na rynek i na rozwój także sportów wodnych. Na nowo zostają powołane jednostki i organizacja jacht klubu Polska, która zostaje zarejestrowana 9 stycznia 1993 r. i z pewnością otwiera ona nowy rozdział w historii żeglarstwa polskiego w Szczecinie, którym możemy cieszyć się do dziś!